Zakład Poprawczy w Trzemesznie

“Pamięć o przeszłości oznacza zaangażowanie w przyszłość”
Jan Paweł II

Refleksje na temat problemu uzależnia od różnych substancji psychoaktywnych wśród wychowanków Zakładu Poprawczego w Trzemesznie

Nasze doświadczenia pokazują, że praktycznie wszyscy wychowankowie, którzy do nas trafiają mają doświadczenia zażywania różnych substancji psychoaktywnych (nikotyna, alkohol, narkotyki, w tym dopalacze, rzadziej leki psychotropowe).


Duża część z nich jest diagnozowana przez naszego specjalistę jako osoby zażywające szkodliwie bądź już uzależnione. Przy czym mówimy tu o uzależnieniu mieszanym F19.2. Niewielka część z nich była wcześniej diagnozowana przez terapeutę uzależnień a trzeba zaznaczyć, że wychowankowie bardzo często pierwsze kontakty z substancjami psychoaktywnymi, tym w dużej mierze nielegalnymi, mieli pomiędzy 10 a 13 rokiem życia. Często ich zachowania sprowadzano po prostu do demoralizacji. U tak młodych osób zależność fizyczna i emocjonalna od substancji pojawia się tak szybko, że często w 15 roku życia możemy mówić już o uzależnieniu. Kiedy jednak ocena zachowania sprowadza się jedynie do oceny zachowania jako zdemoralizowanego, tym samym zabierana jest szansa młodym osobom na leczenie i zapewnienie im profesjonalnej pomocy adekwatnie do ich problemu. Szczególnie, że spora grupa naszych wychowanków pochodzi z rodzin alkoholowych, narkotykowych lub z innymi dysfunkcjami. Są nie tylko obciążeni uzależnieniem ale też nie mają możliwości poznania innych sposobów radzenia sobie.
 

Poprzez pracę terapeutyczną w naszym Zakładzie staramy się po pierwsze zwrócić młodym osobom uwagę na sam fakt uzależnienia. Bardzo często nie dostrzegają tego, że są osobami chorymi, minimalizują fakt zażywania bądź opowiadają na ten temat baśniowe, wyidealizowane historie. Kiedy prawda jest taka, że pod wpływem narkotyków łamali prawo, stawali się osobami niebezpiecznymi dla innych, podejmowali próby samobójcze, ich zdrowie i życie było zagrożone, nie będąc osobami pełnoletnimi mieli zapaście, stany przedzawałowe, stany psychotyczne. Długo można by wymieniać. Nasza praca w Zakładzie polega więc na tym, by im to uświadomić, pomóc przeżyć bardzo trudne emocje z tym związane, rozbrajać mechanizmy ich choroby i motywować do utrzymywania abstynencji a także kontynuowania terapii po wyjściu z Zakładu. Jest to praca bardzo trudna ponieważ młodzież ta ma za sobą lata życia w różnego rodzaju przemocy i nadużyciach najpierw wobec nich a potem ich samych wobec innych. Uczciwe przyjrzenie się wszystkim tym doświadczeniom jest niezmiernie trudne, nawet dla zdrowych osób, które mają wsparcie. Tymczasem nasi wychowankowie często nie mają wsparcia w rodzinach, żyją bardziej fantazjami kim będą i co będą robili po Zakładzie. Niestety te fantazje nie są w żaden sposób osadzone w rzeczywistości. Często dotyczą też powrotu do starego życia i funkcjonowania, mimo świadomości, z czym będzie to związane. Pokazuje to dramat tej młodzieży, która często wychowywana na ulicy, nie zna innego życia. I boi się innego życia.  Jest to jeden z mechanizmów tej choroby – fantazjowanie. Ten mechanizm chroni przed prawdą, przed zobaczeniem w jakim miejscu w swoim życiu jestem i jaką pracę będę musiał wykonać. Osoby uzależnione od narkotyków są przyzwyczajone do szybkich efektów, nie zaś mozolnej pracy dzień po dniu. Naszym celem jest również pomoc im w wytrzymywaniu frustracji wynikającej z czekania na efekty. Dawanie im nadziei, że mogą żyć inaczej. Pokazywanie innych dróg i wspieranie. Ale też otwartość w mówieniu o wszystkich ich dylematach i wątpliwościach. Dopiero ta otwartość daje szansę na wykonanie całej tej ciężkiej pracy, by mogli wrócić do społeczeństwa.

Grzegorz Grzegorek